niedziela, 23 listopada 2014

Karmelowe oficerki

Czerń i brąz to podstawa mojej szafy. Ale o tym mogliście się przekonać niejednokrotnie. Na blogu przewinęło się wiele stylizacji w tej kolorystyce, a dziś kolejna.
Najbezpieczniejsza forma klasycyzmu:) Nie wiesz, co na siebie włożyć wybierz klasykę. Szybko, prosto i stylowo.
W tym zestawie nowością są karmelowe oficerki. Kozaczki na niskim spodzie są wybawieniem w codziennych wędrówkach do szkoły. Są bardzo wygodne, mają ładne zdobienie wokół kostki w formie klamerki. Cóż tu dużo pisać są świetne, można w nich biegać. Jak moja mama zobaczyła to już kazała mi zamawiać. Najgorsze jest to, że mamy identyczne buty. I dobrze jest, gdy w ofercie sklepu pojawiają się różne kolory (wersja czarna tych butów też jest dostępna), wtedy jeszcze idzie się z babami dogać:P No bo jakby nie było mam jeszcze dwie siostry. I weź tu zapanuj nad nimi.
Dawno nie pokazywałam Wam płaszczyka, a praktycznie codziennie można było mnie w nim zobaczyć. Ma wielkie kieszenie, więc jak idę do szkoły po syna to najważniejsze rękawiczki i telefon do kieszeni się zmieści. Przynajmniej nie musze brać torebki. Ale są takie dni, kiedy niosę swoją torebkę i jeszcze plecak syna. Wasi pierwszoklasiście też mają tak ciężkie plecaki? Masakra jakaś. Wtedy jestem obładowana jak baba ze straganu:) Dlatego tak bardzo lubię ten płaszcz – można pół domu w nim zmieścić:P
Sweterek z amstyl.pl też dawno pokazywałam, nie wiem czy jest jeszcze dostępny. Ogromnie go lubię. Jest taki na co dzień, a jednocześnie elegancki. Możliwe, ze przez łota nitkę, która delikatnie jest widoczna. Świetnie komponuje się z róznymi stylizacjami. Jeśli lubicie sweterki koniecznie zajrzyjcie na te stronę. Ogromny wybór swetrów. Chyba jeden z lepszych sklepów ze swetrami:)
Resztę dobrze znacie z innych stylizacji.
Foto- Fotomaniak 
Płaszcz- H&M (sh)
Buty- kupbuty.com
Torebka- kupbuty.com
Komin- kupbuty.com
Sweter- amstyl.pl
Spodnie- nn
Bransoletka- kiedyś dodawana do Shiny Boxa

sobota, 22 listopada 2014

Shiny Box (Listopad 2014) by Pewex.pl - Towar 1 klasa

No i doczekałam się listopadowego Shiny Boxa pod patronatem pewex.pl z hasłem przewodnim Towar pierwsza klasa. Jak większość z Was jestem dzieckiem lat 80-tych, więc z wielką niecierpliwością czekałam na zawartość tej edycji.
Tak jak Shiny Box zapowiadał jest sentymentalnie, wróciły wspomnienia. W domu zaczęła się rozmowa na temat tych lat. Ile wywołało to uśmiechu, ciepłych emocji. Naprawdę zrobiło się miło. Wszystko przez gadżety dodane do tego pudełka z pewex.pl.
Jak zwykle nastawiona byłam przez zapowiedzi tego miesiąca. Tak się nakręciłam, że nie wiadomo, czego spodziewałam się. Ale sytuację uratowało Organique i Bania Agrafii. Z tych dwóch produktów kosmetycznych jestem mega zadowolona. 

Zobaczcie co w ogóle znalazło się w moim pudełku. Listopadowa zawartość skupia się na jesiennej pielęgnacji przygotowując skórę przed zimą.
Towar pierwsza klasa, czyli 6 pełnowymiarowych kosmetyków. 

1. Nu, Zmywacz do paznokci w chusteczkach. 
Po raz kolejny w pudełku. Fajnie, zobaczymy jak się sprawdzi. 
2. Organique, Cukrowy peeling. Ogromnie się cieszę z peelingu, a jeszcze bardziej, że ta firma pojawia się tutaj. Oby jak najwięcej.
3. Bania Agafii, Balsam do włosów. Pełno na blogach rosyjskich kosmetyków, i dobrych opinii, więc chętnie sama się przekonam jak to jest.
4. Joko, Baza pod cienie. Wolałabym inny produkt tej firmy.
5. Mariza peeling do ust. Nie pajam do tej firmy miłością. DLa mnie to żaden ekskluzywny produkt, ani firma. Ale można okazac się dobrym produktem. Zobaczymy.
6. APC, % osobnych cieni do powiek w kulkach. Hmm...zbyt perłowe:P
+ przypinka mi się trafiła Badylarz i od razu zawiesiłam ją na torbę:)
Ze względu, że jestem ambasadorką ShinyBox moja zawartość powiększona była o dodatkowe gadżety pewex.pl Wspaniała torba "A może Tatry", która będzie na zakupy i ciekawa koszulka. Wszystko zapakowane w pewex’ową reklamówkę. Bajer. Zwróćcie uwagę na stronę, bo może i Wam przywrócą się wspaniałe wspomnienia. 
Mam dla Was także mały rabacik listopadowe pudełko kosztuje 59zł. Po wpisaniu hasła: TOWAR1KLASA dostaniecie je za 53zł. Ilość ograniczona. 

Co myślicie o zawartości listopadowego Shiny Boxa?

piątek, 21 listopada 2014

Podstawowe kosmetyki: Pasta Singal, mydło Dove i dezodorant Axe

W dzisiejszych czasach nikt bez mydła, pasty i dezodorantu nigdzie się nie wybiera. Jest to tak oczywiste, że nie ma, o czym pisać. Choć dziś kilka swoich zdań wplotę, gdyż nie wszystko, co złoto się świeci. W zależności od tego, na co zwracamy uwagę. I jakie mamy potrzeby. 
Pasta do zębów Signal do tej pory rzadko przeze mnie była wybierana. Jak ktoś pije dużo herbaty i kawy to szuka mocniejszych preparatów wybielających. Choć przez ostatnie czasy mocno wybielającej pasty to dawno nie miałam. Ale nie mogę jej zarzucić, nowa Expert Protection, Glowing white nie jest zła. Bo może się okazać, że moje żeby nie należą do tych śnieżnobiałych. I wielkiego efektu rozjaśnienia nie zobaczę.
Signal jest gęstą białą pastą, w której zatopione zostały niebieskie granulki.
Smak ma miętowy, ale jest słaby, szybko znika w ustach pozostawiając taki sobie posmak.
Signal doskonale oczyszcza zęby, nie zauważyłam wybielenia, ale jak pisałam wyżej duża ilość kawy i herbaty robi swoje. Do tego nie podrażnia moich zębów.
Ogólnie nie jest to zła pasta, polubiłam ją. Choć pewnie wypróbuje innej i tradycyjnie wrócę do Blenda-med.

Dove, Beauty Cream Bar kremowa kostka myjąca, która swoimi przyjemnymi składnikami nie wysusza skóry. To mydło, które bardzo często jest u mnie kupowane. Jeśli nie wiem, na co postawić to bez zastanowienia wybieram Dove. Wiem, że nie wysuszy mi skóry, a delikatnie ją nawilży. Wygładzi, wypielęgnuje, a przy tym jest subtelne, nie podrażni skóry.

Świetnie zmywa brud, zanieczyszczenia i brzydki zapach. Dobrze się pieni. Ma wspaniały kremowy silny zapach, który pachnie nawet przez kartonowe opakowanie. I gdy kupuję nowe to pomieszczenia, w którym trzymam intensywnie pachnie nim. Na dłoniach także długo się utrzymuje.
Nie ściąga, ani nie wysusza skóry, nawet twarzy. Idealny produkt.
Cóż tu dużo pisać zapewne każda z Was zna to mydło, wie jak jest doskonałe. Sprawdza się w każdej łazience. Kremowa konsystencja rozpieszcza nasze dłonie nie tylko delikatnością, ale także i tradycyjnym zapachem Dove. Myślę, że nie muszę go Wam polecać, bo dobrze je znacie i na pewno ze względu na delikatność wybieracie.
Kostka kosztuje ok.4zł/100g cena może nie idzie w parze z wydajnością, ale dla samego nawilżenia i przyjemnej konsystencji warto kupić. Do tego duży wybór wariantów zapachowych.

Do tej pory myślałam, ze Axe ma tylko męskie zapachy. Jakie było moje zdziwienie, gdy dostrzegłam damską wersję Anarchy for her.
Bardzo słodki, owocowy zapach. Mieszanka porzeczek, nut jabłka, aromatu kwiatów i zapach drzewa sandałowego oraz kropla wanilii.
Mieszanka bardzo wybucha, choć słodka, spokojna bez eksplozji.
Trwałość średnia tak do 2-3 godzin później tylko wyczuwalna delikatnie na ciele.

Jest to dezodorant bez efektu ochrony tylko dla samego zapachu. Ładny, przyjemny dla nosa. Podoba mi się. Choć wolę trwalsze perfumy. Nie mniej jednak nie jest to zły produkt. Jeśli poszukujecie ładnego, kwiatowego zapachu ten powinien spełnić Wasze oczekiwania. Tym bardziej, że nie jest to mega drogi produkt, bo ok.15zł.
Może ktoś poleci mi mega mocną wybielajaca pastę do zębów?

czwartek, 20 listopada 2014

Maybelline, Mega Plush Volume Express

Od maskary wymagam kilku prostych trików przede wszystkim rozdzielenia rzęs, lekkiego zagęszczenia i wydłużenia. Nic więcej. Ale jak widać dla wielu jest to problem. Tusze Maybelline nie są  mi obce. W mojej kosmetyczce przewinęło się sporo tej firmy. Najlepsze jak dobrze kojarzycie są dla mnie z silikonową szczoteczką. I MNY też takie ma, a chociażby one by one. A dziś zaprezentuję .... 
Okrągła, duża szczoteczkę wykonana z włosia. Która na początku nabiera dużą ilość tuszu w dodatku jest bardzo mokry, jakby rzadki. Bardzo długo schnie. Po ponad miesiącu czasu dalej jest za „mokry”. Prawdopodobnie, bo według producenta jest to efekt żelu-musu. No nie wiem....
Lubię takie na pół mokre konsystencją, niezbyt przyschnięte. Zdecydowanie lepiej się z nimi współpracuje. Przez tę konsystencję tusz skleja rzęsy.
Owszem ładnie je wydłuża i jest to efekt natychmiastowy po pierwszej warstwie, ale jak widać nie dla mnie. Skleja rzęsy, ciężko jest nad tym zapanować (tego nie pokazuję). Gdy rano chcę szybko nałożyć maskarę ta nie wchodzi w grę, jeszcze gorzej się nakłada, zupełnie pogarsza stan. Wygląda to nie naturalnie, wręcz komicznie. Takie natychmiastowe wydłużenie ze sklejeniem nie idzie w parze.
Kolejna wada to odbijanie się na powiece tuszu oraz na dolnych rzęsach. Z tym to chyba nie mam problemu za często, a tutaj szybko wychwyciłam, gdyż za bardzo rzuca się w oczy.

Ale, ale mam plusy Mega Plush Volum, faktycznie rzęsy są miękkie jak zapewnia producent. Nie czuje się go praktycznie na rzęsach.
Ma piękne turkusowe opakowanie, która przyciąga uwagę. 
Trwałość jest bez zarzutów, cały dzień utrzymuje się na rzęsach, nie kruszy się.
Ale są to duże zalety, które przekonałaby mnie do zakupu.

Niestety nie pogrubia rzęs, a ma to robić. Nie wspomnę o podkręcaniu. Wydłużenie co prawda jest i to bardzo mocne co widać na moich rzęsach, ale celem sklejenia i nie efektownego wygląda. Mam dziwnie wielkie wytrzeszczone oczy, w nie naturalnej oprawie. Choć jak oglądam zdjęcia to nie najgorzej wygląda. Ale nie dajcie się zwieść zupełnie przez przypadek wyszły ładne zdjęcia hehe:D. Mi źle się z nim wspólpracuje, a wiem, że ma swoich zwolenników.
Pomijając to efekt, jaki daje po pierwszej warstwie jest naturalny i ledwo widać pogrubienie. Tak dla siebie tylko w domu nałożyłam drugą warstwę i niestety wystraszyłam się efektu, jaki uzyskałam. Coś strasznego. Bardzo sklejone rzesy! Także to jest jedyny efekt do pokazania na ulicy. Co prawda wyszłam raptem dwa razy, ale źle się czułam. Miałam wrażenie, że ludzie bardziej zwracają uwagę na moje oczy. Łe. A niby taki niewidoczny, no nie:P 

W cenie za 30zł wolę inne tusze Maybelline.

środa, 19 listopada 2014

Black, red and brown

Ależ tamten tydzień był ciepły, udało mi się wykonać tyle zdjęć dla Was, aby pokazać kolejne stylizacje. Bo niestety codziennie nie mogę sobie pozwolić na uchwycanie swoich outfitów. Dziś zaprezentuje prosty klasyczny zestaw czerni z kratą i elementem czerwieni i troszkę brązu.
Krata w modzie jest zawsze to taki must have każdej kobiety. Przewija się każdej jesieni, wiecznie młoda i na czasie. Właśnie w takim zestawieniu wspaniale się prezentuje. Czerń gdzieś wydobywa modny wzór, co według mnie powoduje zainteresowanie.
Uwielbiam golfy, więc dziś zobaczycie kolejny, ciepły i przyjemny prosty, czarny razem ze spódniczką w kratkę. Na blogu pojawia się trzeci raz. Pierwsza stylizacja z jej udziałem była rowerowa  oraz ze skórką co wniosło wiele kontrowersji. I tak patrząc z perspektywy czasu to dzisiejsze jej ukazanie dla mnie najlepiej się prezentuje.
Trencz dobrze jest Wam już znany. Bardzo go lubię, nic dziwnego jest ponadczasowy, wygodny i co najlepiej pasuje do wszystkiego:) Takie ubiory to ja lubię.  Oraz ubóstwiana przez ostanie czasy torebka, z którą nie rozstaję się na krok. Uwielbiam te spojrzenia na nią. Jest taka, że każdy myśli „chcę ją mieć”!
Do tego botki troszkę wyższy obcas niż te, które do tej pory miałam w takim fasonie. Kolejne do kolekcji, ale nie do leżenia, o nie! Świetnie się w nich chodzi, są wygodne i pasują do wielu setów. A takie buty każdy lubi. Tym bardziej, że cena nie jest wygórowana. W tym sklepie buty znikają w kilka sekund, więc radzę szybko się decydować, jeśli Was interesują.
Foto: Fotomaniak
Płaszcz- sklepik miejski
Torebka- kupbuty.com (niestety już jej nie ma, chyba odpowiednio Was do niej przekonałam :P)
Spódnica- nn (sh)
Sweter- nn (sh)
Rajstopy- nn
Naszyjnik- costumejewellery.pl
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...