Fitomed, Krem nawilżający tradycyjny

Wybierając krem do twarzy każdy kieruje się swoimi własnymi indywidualnymi potrzebami. Jeden potrzebuje nawilżenia, drugi ujędrnienia, a trzeci wzmocnienia. Jednak wszystko skupia się na wrażliwej cerze.
Dziś mogę Wam polecić dobry krem z małym mankamentem każdej cery, która potrzebuje nawilżenia, ale także jest wrażliwa.
Krem Fitomed dostajemy w zwykłym plastikowym pojemniczku o pojemności 50ml. Szczelnie zamkniętym sreberkiem.
O przyjemnej kremowej, żółtawej barwie, która podczas nakładania na skórę nie klei się, ani nie lepi. Co jest dobrą wiadomością dla kobiet stosujących make-up. Nie roluje się. Świetnie i szybko wchłania się. Nie zostawia matu, ani kilograma tłuszczu.
Zapach jest ładny, nie nachalny, mocno wyczuwalny przez chwilę, a później znika. Wyczuwa tam najbardziej kwiat pomarańczy. Jeśli miałyście styczność z kremem do rąk Isany o takim właśnie zapachu to pewnie skojarzycie. Nie ma tutaj soczystych, świeżych nut pomarańczy, a jej kwiatu. 
Krem spełnia swoje podstawowe zadania. Bardzo dobrze nawilża. Świetnie radzi sobie ze suchymi skórkami. Skóra nie jest szorstka, sucha. W dodatku można odczuć wygładzenie i łagodzenie, jeśli posiadamy podrażnienia.
Krem prawie idealny. A czemu prawie, gdyż po pewnym czasie zapycha. Znalazłam na niego sposób stosowania go co jakiś czas. Krem mam od maja i stosuję z przerwami. Gdy zaczyna się coś dziać na twarzy odstawiam używam inny i tak na zmianę.
Odsunęłabym go całkowicie, ale ogromnie podoba mi się nawilżenie. Krem nie jest dla mnie za tłusty tylko taki w sam raz. A po drugie ciężko znaleźć dobry krem pod makijaż i ten także ma wielki plus ode mnie. Tylko irytuje mnie zapychanie. Dlatego trzeba uważać. Mimo to polecam Wam spróbować, gdyż Wasza skóra wcale nie musi tak zareagować. 

Krem można dostać za ok. 11zł w sklepie Fitomed

Komentarze

  1. Mam go,czeka na swoją kolej.Mam nadzieje ze u mnie równie dobrze się sprawdzi co u ciebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Niedobrze ze zapycha. Jak pisałaś o suchych skorkach to myślałam że kupię ale jak zapycha to odpada

    OdpowiedzUsuń
  3. jak zapycha to nie dla mnie :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam z tej serii matujący i był kiepski bo świeciłam sie strasznie po nim.

    OdpowiedzUsuń
  5. Fitomed mnie pozrażał ostatnio do siebie, nieprędko zdecyduję się na jakaś nowość od nich....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uu;/ a cóż takiego się stało?

      Usuń
  6. Szkoda, że zapycha ale jak piszesz nie musi zapychać każdego.

    OdpowiedzUsuń
  7. Skoro zapycha to niestety nie dla mnie :<

    OdpowiedzUsuń
  8. no właśnie jeśli zapycha to szkoda bo już chciałam go mieć :)

    OdpowiedzUsuń
  9. jak zapycha to trzymam się od niego z daleka

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja bym go kupiła, ale tacie, bo zawsze mi i mamie podbiera kremy :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo kuszą mnie ich kremy, chwilowo skusiłam się tylko na tonik ale jestem z niego zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Miałam go i lubiłam ;) choć latem bym go nie użyła. Na zimę ok...

    OdpowiedzUsuń
  13. Ostatnio codziennie czytam o kosmetykach Fitomed, ale dalej pozostaję nieugięta ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Łał, właśnie go używam :D jak dla mnie idealny :) chociaż coś mnie od jakiegoś czasu zapychało i uznałam, że to kremy z filtrem... A tu się okazuje, że to być może nie tylko ich wina :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Jeśli zapycha to niestety krem nie dla mnie...

    OdpowiedzUsuń
  16. Boję się,że u mnie to że jest zbyt tłusty może się nie spodobać mojej cerze;(

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja mam na niego wielką ochotę, miałam kiedyś sporą odlewkę i bardzo mi przypasował, u mnie żadnych niepożądanych efektów nie było.

    OdpowiedzUsuń
  18. Raczej się na niego nie skuszę, ponieważ moja cera wykazuje tendencję do zapychania. Szkoda, że nie możesz tego kosmetyku stosować regularnie. Znalezienie dobrego kremu nawilżającego stanowi nie lada wyzwanie.

    OdpowiedzUsuń
  19. Miałam. Niestety krótki okres ważności po otwarciu :( no i do mojej tłustej cery nadawał się tylko na noc

    OdpowiedzUsuń
  20. Niestety jeśli zapycha to w moim wypadku odpada :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Zostaw ślad po sobie. Dziękuję za komentarz.
Miło, że mnie odwiedziłaś(eś). Zapraszam ponownie.