DIY: Poszewki na poduszki ze swetra

Nie od dziś wiadomo, że wzór sweterkowy w warkocze wiedzie prym w modzie. To idealna baza do stworzenia nietuzinkowych stylizacji jak i dekoracji w domu. 
Gdy Biedronka w swojej ofercie posiadała kubki z motywem sweterkowym rozeszły się w mgnieniu oka. Nic więc dziwnego, sama się skusiłam. Taki motyw jest cały czas modny, więc jego zakup będzie służył na lata. 

Ale dziś nie o kubku, a czymś bardziej przyjemniejszym do czego lubimy się przytulać lub na tym leżeć. A mowa o poduszkach.
Od dłuższego czasu nurtowały mnie poduszki/poszewki sweterkowe. będąc w Jysk widziałam taką poduszkę za 40zł! ( link dla zainteresowanych poduszka ozdobna Jysk). Dla mnie to jednak za dużo jak za coś o co się opierałam lub leżę.W dodatku szkoda byłoby mi tyle pieniędzy na poduszkę. No cóż efekt jest piękny, ale nie dajmy się zwariować.

Będąc nie raz w sh próbowałam znaleźć jakiś sweter z takim motywem, niestety bezskutecznie. Aż do tej środy. Jak nigdy! Udało mi się kupić cudowne swetry. Nie tylko do tego diy, ale także do chodzenia. Ogólnie to chyba był dzień swetrów, bo było ich pełno. A ja klęłam pod nosem, że nie jestem samochodem, bo wzięła bym więcej. Zresztą na instagramie chwaliłam się Wam swoimi łupami (dla tych co nie mają, załączam zdjęcie).

Dwa ostatnie od dołu wielkie, wręcz ogromne swetry, ach sweterzyska były właśnie na cel pocięcia ich. Wyobraźcie sobie rozmiar 50!  Dwie osoby spokojnie mogły się zmieścić. Dodam, że ten sweter beżowy jest wykonany idealnie, bo dawno nie widziałam takiej "roboty" po obu stronach warkocze, nawet na rękawach. Aż żal było ciąć! Ale im większe tym lepsze. W dodatku zapłaciłam za nie 1zł/szt. Okazja idealna, choć powrót do domu autobusem z 8 swetrami nie był ciekawy, gdyż przypominałam kobiety z bazaru haha:D Cóż, bywa i tak. Według mnie opłacało się poświęcić.
Z góry uprzedzam Was, że żadną krawcową nie jestem. Wyszła czysta amatorszczyzna. Pewnie wprawne krawcowe, nie będą mogły na to patrzeć i łapią się za głowę:) To co się udało nie rozcinałam, tylko to co musiałam. Reszta została zszyta i dodane guziki. Kurczę żadna mecyja, prawda?
Raptem zajęło mi to 1,5 godziny. Może jakbym miała większą wprawę poszłoby mi sprawniej i zdecydowanie szybciej.
Z tego wszystkiego zapomniałam zrobić zdjęcia wielkiego beżowego swetra. Tutaj jeszcze do pocięcia został szary, gdyż kolejne poduszki czekają. Mogę więc odhaczyć kolejną zachciankę do zrobienia z mojej listy na jesień.
Efekt jak na pierwszy raz ogromnie mi się podoba. Od razu zrobiło się przyjemnej w salonie/pokoju (aktualnie poduszki są w salonie, ale ze względu na ciemności jakie pasują zdjęcia przedstawione są w pokoju, ale to chyba nie ma żadnego znaczenia). Dodatki tego typu w jesienno-zimowe wieczory nastrajają. A nie ma nic przyjemniejszego niż przytulny, rodzinny dom. Tak klimatycznie i na czasie.
A Wy jeśli macie w domu swetry, których już nie nosicie z rożnych powodów nie wyrzucające ich, a stwórzcie swoje własne Diy!

*Tak wiem nie odkryłam Ameryki, ale chciałam Wam pokazać swoją wersję. 

Co myślicie o pomyśle tego typu?

Komentarze

  1. Genialnie to zrobiłaś! Podziwiam;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pomysł genialny, muszę przekopać golfy ( nie cierpię golfów ) .Kilka mi zalega a tak mogę je wykorzystać na małe poduszki ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. super! ja nie lubię szyć, ale jak bym miała jakiś sweter na zbyciu to może pokusiłabym się o takie poduchy;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pomysł genialny, poduszki teraz prezentują się świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. O matko nigdy bym na to nie wpadła "))

    OdpowiedzUsuń
  6. Maaaamo jak ja uwielbiam wszystko co sweterkowe :D I wpadłam na ten sam pomysł ale jeszcze go nie zrealizowałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to czekam na jego realizację:) powodzenia

      Usuń
  7. takie poduszki muszą być niesamowicie milusie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetnie Ci to wyszło. W moim mieście ciężko upolować coś fajnego w sh.

    OdpowiedzUsuń
  9. W życiu bym na to nie wpadła :) a do SH często chodzę i swetrów zawsze pełno...
    Ale chyba też nie poradziłabym sobie z takim wyzwaniem... ledwo umiem przyszyć guzik :D
    Wyszły wspaniale !

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny pomysł, super Ci to wyszło, normalnie zastosuję u siebie:))

    OdpowiedzUsuń
  11. trochę szkoda sweterków , poszewki wyglądają super, podziwiam Twoją kreatywność.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to był wielki sweter. Rozmiar 50! a w sh jest tego pełno. Nie szkoda mi, bo kosztował tylko 1zł!:)

      Usuń
  12. Świetny pomysł, chyba Ci go podkradnę i jak tylko znajdę gdzieś w SH swetry, które by się nadawały to też spróbuję zrobić coś takiego :) Zawsze mi się podobały takie poduszki, nawet mama mojego narzeczonego zrobiła mi jedną taką poszewkę na drutach, ale ileż to pracy kosztuje, a tu takim prostym sposobem można mieć niemalże to samo :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Od zawsze podobają mi się poduszki tak zrobione :)

    OdpowiedzUsuń
  14. mega wyglądają <3
    Zapraszam na mojego bloga: http://flawles--s.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Zostaw ślad po sobie. Dziękuję za komentarz.
Miło, że mnie odwiedziłaś(eś). Zapraszam ponownie.