7 rzeczy, bez których nie obejdę się jesienią

Uwielbiam jesień, ale tylko wtedy, gdy jest to złota polska jesień (właśnie taka jaka jest przez ten tydzień). Pełna słonecznych, ciepłych dni odbijających się w kolorowych liściach. Tegoroczna nas nie rozpieszcza, ale można z niej wynieść kilka takich cudnych dni. A co począć, gdy jest szaro-buro i deszczowo? Na to także jest rada, a nawet kilka.
Dziś właśnie chciałabym podzielić się z Wami swoimi sposobami na taką chandrę. Poznajcie 7 rzeczy, bez których nie wyobrażam sobie jesiennych prawie wieczorów. Piszę prawie, bo w szare dni nawet o 11:00 jest już ciemno.
1. Dobre książki. 
Nie wiem jak mogłam wcześniej funkcjonować bez książek. Nareszcie się opamiętałam i wróciłam do tego jak zacnego nawyku. Dawniej bywały nudne, nieciekawe dni, a teraz dzień bez książki to dzień stracony. Aktualnie te dobre i bardzo ciekawe książki jakie czytam to autorki Camilii Lackberg. Nic Was tak nie wciągnie w kryminalne zagadki, z którymi zmaga się główny bohater Patrick. Uwielbiam obstawianie mordercy i losów życia Particka z Ericą. 
2. Gorąca herbata.
Ta pozycja podczas czytania książek w zimny wieczór jest obowiązkowa. Nawet po powrocie ze spaceru nie mogę się oprzeć rozgrzaniu się. A ten trunek zdecydowanie temu sprzyja.
Rozgrzewająca, uspokajająca czy pobudzająca zawsze jest mile widziana. Zresztą pochodzę z rodziny, gdzie herbata gra główną rolę. Śniadanie i kolacja z herbatą to wręcz rutyna, ale dodając sok malinowy potrafię nią się rozkoszować nawet w gorące, upalne lato. Uwielbiam ten smak i to uczucie ciepła na klatce piersiowej. Nic mi nie zastąpi. W dodatku najlepiej smakuje w ulubionym kubku. Zresztą nie ważne, mogę pić nawet z filiżanki lub metalowego kubana. Ważne, że jest gorąca i smaczna.
3. Ciepły kocyk.
Z natury jestem zmarzluchem i mogę być ubrana po samą szyję, ale kocem i tak lubię się "opatulić". Czy czytam książkę, czy siedzę w ulubionym fotelu z telefonem w ręce to po wieczornej kąpieli zawsze towarzyszy mi ciepły koc. A dodam, że obok jest grzejnik, co nie kiedy mi nie wystarcza. Na ból brzucha jeśli chodzi o kobiece dni także ciepły koc (mój ulubiony ten z Rossmanna) zawsze mi pomaga. Śmieję się, że fotel i ciepły koc + jeszcze gorąca herbata to takie uzdrawiające trio. Cokolwiek mnie boli, gdy usiądę na fotelu, okryję się kocem i napiję herbaty przechodzi jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. 
4. Ciepłe skarpety.
To prawie tak obowiązkowy punkt jak ciepły kocyk. Gdy tylko sierpień zaczął się robić chłodny, moje stopy to wyczuły i musiałam uznać, że czas na cięższą artylerię. Przyznam się bez bicia, ze nawet śpię w skarpetach. Ale nie tych co na zdjęciu. Kupuję takie mięciutkie z frotty, z którymi nocą się nie rozstaję. W ciągu dnia noszę kapcio- baleriny lub te różowe- pudrowe zakolanówki marszczone na getrach. Dodam jeszcze, że od dziś w ofercie Biedronkowej znów się pojawiły i jeśli jesteście zainteresowani to marsz do Biedronki:)

5. Wygodny fotel.
Bez tego mebla nie da się wytrzymać. Wygodny, ciepły fotel to gadżet każdego książko-maniaka i nie tylko. O tym chyba nie trzeba dużo się rozpisywać. Musi być i już! Chyba nikt nie lubi czytać na podłodze, choć bywały i takie momenty, że robiąc coś książka mnie wciągnęła i czytałam na podłodze. Dopiero po chwili otrząsałam się gdzie siedzę i co robię:)
6. Światło.
To istotny punkt jesienią. Tuż po zmianie czasu odczuwamy szybciej nadchodzący zmierzch. Mimo wszystko nawet w ciągu dnia dodatkowe światło z latarenki, świeczek czy cottonballs (które chętnie nabędę) to miły, urokliwy nastrój. Stwarza niesamowity klimat, który podąża coraz bliżej świąt.
7. Słodycze.
Tak, tak! to punkt obowiązkowy na mojej liście o każdej porze roku. Kawa bez słodyczy pfi! co to za kawa. Muszą być i już. Przynajmniej mogę pobiadolić nad swoją figurą i mieć pretekst do ćwiczeń. Bo od kiedy mam budowę ruch nie jest mi obcy. Oj i długo będę go odczuwać. Ale to i dobrze mogę śmiało je jeść w ilościach nie ograniczonych. Współczuję tym na diecie:P
Umyślnie podałam tylko 7 rzeczy, gdyż jeszcze można zaliczyć sposoby, jakimi są ciepła kąpiel, długi spacer po lesie lub parku, trochę sportu. To akurat moje prywatne propozycje, z którymi nawet w czasie deszczu muszę się zmagać. A spacer w deszczu wcale nie jest przyjemny, choć powrót do domu po takim dniu pozwala rozkoszować się gorącą herbatą w ulubionym kubku. 
A gorąca wieczorna kąpiel rozpieszcza moje zmysły. Natomiast poranny sport (mimo kilka ćwiczeń) pozwala mi rozładować nerwy, których w ostatnim czasie mam sporo, a chociażby psucie się sprzętu, który nie chce nas zostawić, gdyż kolejno psują się inne rzeczy (do komputera, monitora, pralki doszedł jeszcze samochód, wiertarka, kosiarka i Bóg wie co jeszcze dojdzie). Mimo tych przeszkód trzeba sobie jakoś radzić. 

Jestem ciekawa czy jest jeszcze coś co moglibyście dołączyć do listy rzeczy, które mogą pokonać jesienną chandrę? Macie swoje sposoby?

Komentarze

  1. Też nie mogę się bez tych rzeczy obejść jesienią :)
    Dołączyłabym jeszcze pyszną kawę i oczywiście woski YC w kominku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kawę także uwielbiam, ale ją piłę tylko raz dziennie, a herbata ma moc, bo spożywam ją do 3 razy dziennie

      Usuń
  2. Mi także każda z tych rzeczy wydaje się niezbędna jesienią.

    OdpowiedzUsuń
  3. mam ten sam kubek:) a co do herbat to ja cały rok nie mogę bez nich żyć ;) to mój nałóg :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj tak, ciepła herbatka i kocyk to idealni pomocnicy w jesienny wieczór :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Taaak, herbata, krem do rąk, ciepłe skarpetki i kocyk! :) noo i dobra książka :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Skarpetki urocze - biegnę jutro do biedrony, przy okazji zapas herbat zrobię :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam czytać dobrą książkę w fotelu obowiązkowo z kocykiem i kawką z cynamonem. Z mężem czasem robimy sobie jakiś wytrawny alkohol np. grog na bazie rumu i przypraw korzennych:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dobra herbatka nie jest zła :)
    Mi przypadła do gustu zielona od Lipton ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Trafiłaś w samo sedno, do tego ciasteczkowa świeca z rossmanna i mamy idealny jesienny wieczór!

    OdpowiedzUsuń
  10. O tak :) Jesień to pycha herbatki, ciasteczko do tego :) A wieczorem kocyk i cieplutkie skarpetki :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Też uwielbiam spać w skarpetach;) Jeśli nie mam ich ubranych to nie umiem zasnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Herbata, herbata i jeszcze raz herbata.:d

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo fajny post i bardzo ładne zdjęcia :-) Mogłabym się chyba pod wszystkim podpisać obiema rękami. Kocyk, książka, świeczuchy, herbatka tak i moje wieczory wyglądają od jakiegoś czasu. Ostatnio zapijam się miętą z plasterkiem pomarańczy, pycha :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. tak mi brakuje latem ciepłych skarpet, które uwielbiam nosić jesienią i zimą :P

    OdpowiedzUsuń
  15. Odpowiedzi
    1. Kupiłam ją w Jysk. A nowa gazetka zachęca mnie dwoma nowymi, innymi latarenkami w bardzo niskich cenach

      Usuń
  16. Mogę podpisać się pod Twoją listą, szczególnie książki, herbaty i słodycze, w sumie skarpety też - ostatnio zaopatrzyłam się w kilka par z Primarka. Świece są ze mną cały rok, ale jesienią i zimą najbardziej je doceniam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. zapach (świece , woski) oraz dobre herbatki (uwielbiam zielone jaśminowe) to podstawa :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja również kocham jesień nawet deszczową i mglistą ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Każdy ma swoje sposoby na jesienną chandrę. Moim numer jeden jest również herbata, ale dorzucę woski zapachowe YC :-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Od kilku tygodni chodzi za mną mój jesienny niezbędnik :) Muszę w końcu przysiąść na naskrobać co nieco na ten temat :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nienawidzę jesieni, ale jak już to herbatki mi ją umilają;)

    OdpowiedzUsuń
  22. o tak, herbata musi być :) i ten biedronkowy kubek sweterkowy też mam hehe :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Wszytko co wymieniłaś oprócz słodyczy też i u mnie jest , choć nie powiem, że nie jem wcale, tylko staram się wybierać te bez nabiału i glutenu, bo taka jest moja dieta.

    OdpowiedzUsuń
  24. Słodycze uwielbiam, ale zdecydowanie nie sa moimi przyjaciółmi :D zastanawiałam się nad 7 ale chyba mam tylko 5 ulubionych jesiennych rzeczy : ciepłe dresy, herbata, koc, termofor, buty emu :)) czyli wszystko co dotyczy ciepła :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kurcze właśnie nie mam termoforu, ale za to ciepły koc mi wystarcza.

      Usuń
  25. skarpetki są cudowne<3
    pozdrawiam cieplutko :))
    woman-with-class.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Zostaw ślad po sobie. Dziękuję za komentarz.
Miło, że mnie odwiedziłaś(eś). Zapraszam ponownie.