Rexona, MotionSense, Shower Clean areosol, stick i roll-on

Potrzeba sporej artylerii, aby zaspokoić moje problemy z nadmierną potliwością. A czasem wystarcza jeden produkt. Jakie to zaskakujące, prawda? Nie wszystkie firmy sprostają temu, a czasem nawet są wyjątki, które ukazują się w pojedynczych kosmetykach. Dziś poznacie bardzo zróżnicowane trio Rexony: sztyft, kulkę i spray. W tej chwili jak nigdy ubóstwiam kulkę, bo ta z tego trio najlepiej się sprawdza. Zobaczcie dlaczego?
Shower Clean to seria odpowiednia dla mnie. Być w ciągłym ruchu i mieć sporo pracy to idea nie tylko nowoczesnych zapracowanych kobiet. Bo bez wątpienia wspólnym mianownikiem trio jest bardzo dobra i skuteczna ochrona. Ale nie wszystkie trzy aplikacje nadają się do stwierdzenia jednakowej opinii. Bardzo się różnią. Zobaczcie czym.
Shower clean Areozol (w sprayu) to najszybsza aplikacja. Nie trzeba czekać, aby produkt pod pachą długo schnął, można od razu założyć bluzkę. Ale trzeba uważać, bo lubi zostawiać plamy (kreski) na ciemniejszych ubraniach. Chwila nie uwagi i Wasza ulubiona bluzka ma pełno skaz;/
 Lekko też pyli, ale nie mocno dusi podczas aplikacji i teraz, gdy jest zimniej gorzej mi się używa spraye, bo bardziej mi zimno i się "telepie" rano. Ale z drugiej strony jest szybsze orzeźwienie i otrząśnięcie się.
Shower clean stick (sztyft) jest także szybką aplikacją, tylko trzeba uważać z ilością nakładanych warstw. U mnie to zazwyczaj jedna, ale i tak mam wrażenie, że kremowa konsystencja dziwnie się waży zaraz po nałożeniu. Dobrze, że się nie klei. Jeśli warstwa jest cieniutka to jeszcze to przejdzie, a jeśli grubsza, to roluje się i zostaje na ciuchach, a podczas kąpieli czuć delikatnie resztki zrolowanego kosmetyku. Trzeba trochę bardziej przyjrzeć się wtedy umyciu i dokładniej to zrobić. 
Druga sprawa sztyft mocno brudzi ubranie, ale nie podczas aplikacji jak spray, a raczej podczas chodzenie i styczności z odzieżą. Wtedy moje ciemniejsze bluzki maja biały nalot. I nie chce się on tak szybko usunąć. A to denerwuje mnie najbardziej.
Shower clean roll-on (kulka) okazała się najlepszą aplikacja. Bardzo wytrzymała na ubrudzenia. Przede wszystkim zdziwiło mnie szybkie schnięcie pod pachą. Zazwyczaj kulki długo u mnie schną i trzeba było długo pochodzić po mieszkaniu, aby ubrać bluzkę. Dochodziło nawet do tego, że potrafiłam śniadanie zjeść, a pachy były dalej mokre. Tutaj nie mam tego problemu. Kulka błyskawicznie schnie. O dziwo nie zostawia żadnych białych plam podczas aplikacji, ani podczas noszenia, więc tutaj ogromny plus, a nawet 6+, bo to jedyny kosmetyk z tego trio, który sprostał jak się okazuje nie łatwemu zadaniu.
Odnośnie ochrony najlepsza jest dla mnie kulka i spray. Sztyft okazał się jakiś słabszy. Nie wiem zupełnie od czego to zależy. Przecież to produkty z jednej serii, a tak zróżnicowane względem ochrony i formy aplikacji.
Na pewno 48 godzin nie wytrzymuje, ale 12 tak. Gdy rano zastosuję tak wieczorem zmywam i taka gwarancja całego dnia mi wystarcza, bo wiem, że się nie zawiodę. Sztyft dosyć że się roluje to w połowie dania lub podczas mocniejszego wysiłku czuję większa wilgoć pod pachą;/

Do tego cała seria pięknie słodko i świeżo pachnie. Jest to kremowo, kwiatowy zapach, który utrzymuje się bardzo długo. Nawet podczas mocnego wysiłku, gdzie czuję się mniej komfortowo to wtedy zapach jest kwiatowy, nie miesza się z potem i to jest najważniejsze, że czuć miłą woń, a nie smrodek z pod pach:)

Seria Shower Clean dobra jest jeszcze pod jednym względem, a mianowicie nie podrażnia skóry. A nawet po depilacji mogę spokojnie bez obawy zastosować jakikolwiek produkt. Nie odczuję pieczenia, ani swędzenia. Tutaj żadna forma nie zawiedzie.

W skrócie bardzo dobra seria z naciskiem jak dla mnie na kulkę, która wypadła wyśmienicie. Brak białych plam od produktu, brak żółtych plam na białych rzeczach od potu. Zdecydowanie najwyższa ochrona z pośród tych trzech produktów. Piękny zapach bez względu na czynności. Jestem zachwycona. 

Ogromnie cieszę się, że mogłam sobie porównać trzy produkty z jednej serii. Dzięki temu nie skreśliłam innych kosmetyków z danej serii. Sztyfty bardzo lubię, a tutaj okazała się wielka katastrofa. I wtedy nawet nie popatrzyłabym na kulkę, a ona okazała się najlepsza. Kurcze widzicie jakie to jest wszystko pogmatwane. Człowiek upiera się przy jednym, a wychodzi co innego. Mam nauczkę, aby nie skreślać danego kosmetyku za nim nie spróbuję innego z serii względem aplikatora czy czegoś podobnego. 

Zdecydowanie mam pewność, że z roll-on Shower Clean ochrona mnie nie zawiedzie. Czuję się świeżo, pewnie, pachnąco i komfortowo. Na takie stwierdzenie zasługuje garstka produktów na naszym rynku i oto kolejny, który można do nich zaliczyć. 

Ciekawa jestem, która wersja u Was by się sprawdziła? Choć może być to dla Was zaskakujące.

Komentarze

  1. Spray używałam, świetny jest ;) Teraz właśnie kulkę wyjęłam, pewnie też da radę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeśli miałabym się zdecydować na któryś - wybrałabym roll-on :)

    OdpowiedzUsuń
  3. they seem very good..i think we don't have this brand in Italy

    OdpowiedzUsuń
  4. Polubiłam się jedynie z kulką..

    OdpowiedzUsuń
  5. Kulka jest świetna, bardzo ją lubię :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam kulki rexony, są najlepsze

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakoś nie robią na mnie wrażenia te produkty

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja już jakiś czas temu przekonałam się do kulek. Fakt, że trzeba dłużej czekać, ale i efekt jest lepszy ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja obecnie stosuje co innego ale wydaje mi się że Rexona całkiem dobrze się sprawdza.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja ostatnio trafiłam na dobry spray z Dove, chociaż nie przepadam za tą formą aplikacji.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja ostatnio bardzo często sięgam do antyperspirant domowy na zmianę z Garnier Neo. Kulek ani sztyftów nie lubię ale widzę, że ta kulka jest dopracowana:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Z Rexoną średnio się lubię ;/

    OdpowiedzUsuń
  13. Rzadko kiedy używam Rexony, dawno jej nie widziałam. Z tej trójki zdecydowałabym się jedynie na kulkę :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Zostaw ślad po sobie. Dziękuję za komentarz.
Miło, że mnie odwiedziłaś(eś). Zapraszam ponownie.