Bath&Body Works - The Sweethearts - mini balsamy


 Bath&Body Works - The Sweethearts – kolekcja 3 zapachów skład, której wchodzą:
- Berry Flirt – mieszanka malin i piżma
- Honey Sweetheart – słodkie fiołki oprószone różowym cukrem
- Daisy Dreamgirl – orzeźwiający zapach margaretek i mandarynek

Wybór jest spory, bo możemy dostać żele pod prysznic(39zł), balsamy do ciała(39zł), mgiełki do ciała(59zł), krem do ciała(39zł) i mini balsamy(17,99zł), które właśnie dziś  Wam przedstawię.


Wielkim atutem tych kosmetyków jest oczywiście zapach i od niego zacznę.







Berry Flirt – zmysłowy zapach malin, jakby z dodatkiem wanilii. Niby znajduje się w nim jeszcze piżmo, którego tak nie lubię. Ale dziwnym trafem nie wyczuwam tej specyficznej woni.  Najbardziej słodki, kobiecy, owocowy zapach z pośród tych 3













Honey Sweetheart – Słodko-kwiatowy zapach. Trochę pachnie miodem, ale mniej czuć fiołki. Które odgrywają przecież dużą rolę w tej wersji zapachowej. Przyjemny zapach na dłuższa metę nie męczy.













Daisy Dreamgirl – dla mnie najcięższy z 3 zapachów. To tutaj wyczuwam właśnie jakieś takie mocne akcenty jakby piżma. Nie wyczuwam ani grosza moich ulubionych mandarynek. Zapach kojarzy mi się męsko, orientalnie. Zupełnie nie dla mnie. Na dłuższa metę z tym zapachem nie mogłam wytrzymać. Męczył mnie.








Z prezentowanych 3 mini balsamów najbardziej przypadł mi Berry Flirt, i ewentualnie Honey. A daisy to zupełnie nie moja kategoria zapachowa, choć po opisie tak by wyglądało. Zapachy dosyć długo utrzymują się na ciele. Są bardzo słodkie, ale nie mdłe.
Podoba mi się, ze wszystkie balsamy są perfumowane i na pewno z mgiełką do ciała są zgranym duetem. Podkreślają konkretny zapach, który zdecydowanie dłużej się utrzymuje.

Odnośnie całej reszty. Opakowania nie są zwykłe. Mają otwarcia klik. Rzadko przy miniaturach spotyka się takie rozwiązania. Mają odkręcane „główki”, więc posłużą mi na dłużej. Warto je zatrzymać na wyjazdy.
Konsystencja typowa jak przy balsamach rzadka, ale nie bez przesady. Nie wylewa się między palcami, więc jest dobrze. Kolorystyka balsamów jest słodka i urocza jak same zapachy. W kolorze różu i jasnego fioletu.
Choć zapach przyćmiewa wszystko to warto wspomnieć też o działaniu. Balsamy dosyć dobrze nawilżają skórę, choć przy mojej suchej zimą byłoby za słabo. Ale w tej chwili mamy prawie lato. Jest gorąco i z chęcią przerzucam się na takie lekkie, cudownie pachnące balsamy. Nic tylko rozkoszować się zapachem. Taka jest idea tej firmy. Zapach ponad wszystko! Uwielbiam ich za to:) Bo to co tworzą jest ucztą dla mojego nosa. 
Cudownie pachnące kosmetyki Bath&Body Works znajdziecie w Warszawie 
w Złotych Tarasach i Galerii Mokotów.

Myślę, że po przez zapach wszystkie kobietki są skuszone?Prawda?

Komentarze

  1. Mam dwie mgiełki do ciała tej firmy i z trwałości jestem zadowolona, balsamów jeszcze nie miałam. Jednak planuję skusić się w niedługim czasie na jakiś

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe balsamiki ;) ciekawa jestem ich zapachu.

    OdpowiedzUsuń
  3. wyglądają przesłodko. Nawet można powiedzieć dziewczęco - dziecinnie:) Do tego ten lizak - boski:)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja mam zamiar kupić mgiełkę berry flirt musi być cudowna :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakie słodziutkie! Prawie wydałam z siebie pisk na ich widok :D
    Słodkie fiołki oprószone różowym cukrem... Szkoda, że do Warszawy mam daleko :c

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkoda, że u mnie nie ma tego sklepu. Najbardziej ciekawią mnie ich mgiełki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. uwielbiam takie zapachy! i zdziwiłam się, że bath@body works jest w Polsce. Jestem strasznie do tyłu w takim razie. Pamiętam, jak jeszcze ze 2 lata temu próbowałam ich znaleźć choćby w sprzedaży internetowej- nie było szans. Dostałam kiedyś w prezencie z USA balsam tej firmy i zwariowałam na jej punkcie i się zakochałam. Nawet pisałam do firmy czy nie mogliby mi przesłać produktów (za opłatą oczywiście) albo chociaż testerów, odpisali, że nie prowadzą działalności w Polsce. Teraz zazdroszczę Warszawiankom, że mają możliwość nabycia tych cudeniek i będę czekać aż pojawią się w Krakowie, no a póki co wyruszam na ich poszukiwania w necie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety muszę Cię zasmucić, bo działalności w internecie jeszcze firma nie ma. Mam nadzieję, że się to zmieni. Wiele osób czeka na to:)

      Usuń
  8. Uwielbiam kosmetyki B&BW :)
    Zimą lepiej sprawdza się krem do ciała potrójnie nawilżający, natomiast teraz dla mnie te balsamy są odpowiednie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. cena i miniaturek i produktów pełnowymiarowych niestety powala. w tej samej cenie można mieć produkty dużo lepszej jakości ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nigdy ich nie widziałam. Świetny lizak :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam w planach kupić ich balsamy i żele antybakteryjne, jak będę w Warszawie:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Szkoda, że Daisy nie pachnie mandarynkami :( Muszę się przejść do Złotych i popatrzeć na te cuda, może coś mnie skusi ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jakie słodkie te miniaturki...:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie miałam styczności z tą firmą i szkoda, że nie mają sklepu internetowego - prawdopodobnie bym zakupiła te balsamy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie jak sklep internetowy będzie to będą mieli wielki zbyt:)każdy tego pragnie

      Usuń
  15. mam jeden balsam od nich i pięknie pachnie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. za każdym razem jak widze tego lizaka to mi ślinka cieknie :D /K.

    OdpowiedzUsuń
  17. Muszę ich poszukać u siebie bo przekonałaś mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo lubię gdy kosmetyki ładnie pachną!:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Wielka szkoda że takie drogie są,z chęcią bym któryś wypróbowała :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  20. Fajniutkie te miniaturki :) mmm a ten lizak

    OdpowiedzUsuń
  21. miałam ich balsamik z glossyboxa, słodko pachniał :)

    OdpowiedzUsuń
  22. do Warszawy mnie nie spieszno i na szczęście dla mojego portfela szybko posiadaczką takich cudeniek nie będę, są boskie :D pewnie kupiłabym pół sklepu :P

    OdpowiedzUsuń
  23. Ale fajny zestawik, taki kolorowy. Ja miałabym ochotę na Berry Flirt. :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Super zestaw :) Te buteleczki wyglądają niesamowicie apetycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  25. jakie słodkie buteleczki...cos wspaniałego :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Oj chciałam bym je powąchać ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. uwielbiam te balsamy, ale muszą czekać na swoją kolej. Rozpoczęłam wielką akcję zużywania:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Na pewno mają świetne zapachy ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Zostaw ślad po sobie. Dziękuję za komentarz.
Miło, że mnie odwiedziłaś(eś). Zapraszam ponownie.