Delia, Masło do ciała, Dermo System Anti-Cellulite. Intensywna pielęgnacja „skórki pomarańczowej”.


Opakowanie: Duży, plastikowy pojemnik. Zabezpieczony mocno sreberkiem, aż musiałam otwierać zębami, żeby paznokci nie połamać :P. Kosmetyk nabieramy palcami, i zużywamy go ostatniej kropli , bo przecież opakowanie nam na to pozwala.  
Konsystencja: Po otwarciu ukazuje się nam mocno żółta barwa. Spodziewałam się ciemnego koloru. A tutaj niespodzianka. Konsystencja jest dziwna, bo na pierwszy rzut wygląda jak margaryna. Serio! Masło jest zwarte, ale nie gęste jak te co miałam do tej pory. Pół gęste. Doskonale się wchłania. Nie zostawia żadnej tłustej, ani lepkiej warstwy. 
Zapach: Według producenta jest to masło kawowe. Ale nie wyczuwam tu za grosz kawy. Bardziej powiedziałabym, że to liść kawy.
Zapach jest nijaki. Nic szczególnie mi go nie przypomina. Nie jest słodki, ani mdły.
Ani kolorem konsystencji, ani zapachem nie przypomina kawy. 
Działanie: Masło delikatnie nawilża, nie jest to duże nawilżenie, ale takie wystarczające. Szybko się wchłania i szybko jakby znikało. Skóra jest wygładzona, miękka.
 Czy pozbyłam się cellulitu?
Zdecydowanie tym masłem nie. Długo zwlekałam z opinią, bo chciałam i liczyłam na jakiś cud, którego i tak nie było. Wygładzenie jest delikatne, prawie żadne. A o cellulicie nie wspomnę, bo został nieruszony. Masło potraktowałam jak zwykły kosmetyk w codziennej pielęgnacji, czyli jako balsam lub masło. I chyba nic więcej z tego nie wyciągnę.
W takim razie mogę tylko stwierdzić, ze lepsze efekty miałam po różnych serum Eveline.
To masło nie jest złe, bo w swojej pielęgnacyjnej roli sprawdza się. Lekko nawilża, lekko wygładza. Ale celulit nawet nie drgnie. Po innych tego typu kosmetykach miałam, chociaż lepsze wygładzenie i ujędrnienie. Tutaj tego, aż tak dobrze nie zauważyłam. A szkoda. 

Masło było w marcowym Shiny boxie i za 200ml trzeba zapłacić 11zł. W podobnej cenie są serum z Eveline, a efekty 100 razy lepsze.
Jeśli szukacie zwykłego masła to będzie dobre. A jeśli potrzebujecie coś na cellulit to nawet ujędrnienia nie będzie. Szkoda zawracać sobie nim głowę.

Komentarze

  1. hmm nie skuszę się na nie, szkoda, że zapach nijaki..

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nie przepadam za codziennym smarowaniem ciała balsamami czy masłami, pewnie dlatego, że nie mam mocno suchej skóry. Jeśli już to robię to czymś ujędrniającym, na cellulit, itp. Produkty Eveline to w tej kwestii moi faworyci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdecydowanie Eveline to godne kosmetyki do takich problemów

      Usuń
  3. ja używam teraz masła brązującego właśnie z Delii i po drugim użyciu mam brązowe nogi! bardziej nazwałabym go samoopalaczem niż masłem brązującym :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam masełko porzeczkowe i już nie mogę się doczekać kiedy je otworzę, bo póki co kończę inne. Mam nadzieję, że będzie ładnie pachnieć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. żałuję, że porzeczkowego nie dostałam:P

      Usuń
  5. Lubię kosmetyki, które są w ten sposób zabezpieczone. Przynajmniej mam pewność,że nikt wcześniej nie grzebał tam palcami :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja bym kupiła, bo podoba mi się konsystencja :)

    OdpowiedzUsuń
  7. jakoś nie jestem do niego przekonana

    OdpowiedzUsuń
  8. Szkoda, że obietnice są a działań brak...

    OdpowiedzUsuń
  9. ja potrzebuję mocniejszego nawilżenia

    OdpowiedzUsuń
  10. Faktycznie wygląda jak margaryna! Ja teraz przerzucam się na lżejsze balsamy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj na walkę z cellulitem potrzebne są bardziej drastyczne środki czyli ćwiczenia ... :) Ja używam domowego peelingu z kawy i oliwki spróbuj! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Gdy popatrzyłam na konsystencję tego masła, też od razu pomyślałam o margarynie. Po raz pierwszy spotykam się z tak specyficzną formułą.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja coś nie mam przekonania do tej firmy:(

    OdpowiedzUsuń
  14. niestety, ale samymi kosmetykami nie zmniejszymy cellulitu. mogą one co najwyżej napiąć skórę i sprawić, że cellulit będzie nieco mniej widoczny, ale on cały czas tam będzie :(

    OdpowiedzUsuń
  15. lubię zapach kawy w kosmetykach, szkoda że takie lipne

    OdpowiedzUsuń
  16. Raczej się nie skuszę, słyszałam, że wielu osobom nie odpowiada zapach.

    OdpowiedzUsuń
  17. W sumie to chyba nie jestem nim zaintetesowana. Zapach kawy skusilby do zakupu-szkoda tylko,że tego zapachu brak;/

    OdpowiedzUsuń
  18. Nawet nie wiedziałam, że Delia w swoim asortymencie ma masła do ciała.

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie liczyłabym od początku na rewelacje na temat zwalczeniem cellulitu przez masła do ciała. Ale rozumiem czasem chcemy wierzyć w cuda:):) Już od jakiegoś czasu rozglądam sie za jakimś masłem , ale za każdym razem coś mnie powstrzymuje.

    OdpowiedzUsuń
  20. rzeczywiście wygląda jak margaryna, ja mam duży zapas różnych mazideł do ciała :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie miałam jeszcze żadnego masełka z delii

    OdpowiedzUsuń
  22. ja tam lubię jak mazidła do ciała mają fajne zapachy, dlatego na to się na pewno nie skuszę

    OdpowiedzUsuń
  23. Raz używałam masła do ciała z Marizy (nie żałuje zakupu), ale ogólnie nie mam potrzeby, aby mocno nawilżać skóre.. :)

    OdpowiedzUsuń
  24. kolorem przypomina mi kogel-mogel:P

    OdpowiedzUsuń
  25. konsystencja mi się podoba ale znam sera eveline i narazie przy nich zostanę.

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie miałam wielu produktów Deli, ale mnie ciekawią. Szkoda, że to masło nie spełniło obietnic, jedynie było zwykłym masełkiem do ciała.

    OdpowiedzUsuń
  27. Rzeczywiście wygląda jak margaryna:-D
    Szkoda, że ma nijaki zapach...

    OdpowiedzUsuń
  28. kupiłam za Twoją radą peeling z Lirene - zobaczymy jak mi się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję, że się u Ciebie sprawdzi tak ja u mnie:)

      Usuń
  29. a na cellulit nie ma nic lepszego jak masaże bańką chińską!

    OdpowiedzUsuń
  30. Dobrze, że nawet mnie kusiło :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Szkoda,że nie pachnie kawą :( Ma na prawdę bardzo fajną i treściwą konsystencję :)

    W wolnej chwili zapraszam do mnie na news:*

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja uwielbiam masło Organic therapy :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja uwielbiam masło organic therapy :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Wyglada raczej jak budyń waniliowy, a nie kawowe masło ;) Ja lubię wyszczuplacze Eveline, faktycznie efekty są po nich bardzo widoczne ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. wygląda faktycznie jak margaryna :):P

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Zostaw ślad po sobie. Dziękuję za komentarz.
Miło, że mnie odwiedziłaś(eś). Zapraszam ponownie.